Connect with us

Media

Przyłapali kierowcę na OtoMoto: kupił BMW, cofnął licznik, podniósł cenę o 10 000 złotych i wystawił samochód ponownie


Cofanie liczników to w Polsce plaga. Niektórzy sprzedawcy używanych aut są tak bezczelni, że potrafią zmniejszyć przebieg auta już wystawionego na sprzedaż. Ale Google nie zapominają…

Tak jak zatory płatnicze to rak polskiej gospodarki, tak cofanie liczników to jedna z głównych patologii rynku używanych samochodów. Skala tego zjawiska jest ogromna: fałszowane są nie tylko przebiegi Golfów i Passatów, ale nawet Ferrari. Przyczyna jest prosta: pieniądze. Zmniejszenie przebiegu auta mocno wpływa na jego cenę, a samo w sobie jest stosunkowo prostym zabiegiem.

Oszuści liczą przy tym na niewiedzę kupujących, bo sprawdzenie prawdziwego przebiegu jest coraz prostsze. Dla laików swoje usługi oferują nawet przedsiębiorcy, którzy – za opłatą – są w stanie sprawdzić, czy wymarzone auto ma oryginalny przebieg i rzeczywiście jest bezwypadkowe.






Cofanie liczników to plaga, choć prawo już od dawna pozwala na karanie oszustów

Przebieg to jedna z głównych cech auta. Liczba przejechanych kilometrów pośrednio decyduje o stopniu zużycia samochodu, a więc i o tym, ile auto nam posłuży. Niższy przebieg = wyższa cena. M.in. dlatego rzadkością są na portalach aukcyjnych auta z deklarowanym przebiegiem powyżej 200 tysięcy kilometrów.

Nie dlatego, że takich aut nie ma – ale dlatego, że ta liczba z jakichś powodów jest dla wielu psychologiczną granicą, powyżej której auto jest bezwartościowe. A sprzedawcy się to tych wymagań chętnie dostosowują.

Ale i znacznie poniżej tej wartości dochodzi niekiedy do skandalicznych zachowań. Użytkownik Wykopu trafił właśnie na takie ogłoszenie. Pan Kamil wystawił uszkodzone BMW serii 1 za 21 900 zł:
Kilka dni później ten sam samochód jest o 8 tysięcy złotych droższy, gdyż przebieg magicznie zmniejszył się do 32 tysięcy kilometrów:





Mimo zamazania tablic rejestracyjnych nietrudno ustalić, że jest to jedno i to samo auto, a pamięć podręczna Google pozwala na znalezienie pierwotnego ogłoszenia (link). Warto zatem przypomnieć, że cofanie liczników to przestępstwo oszustwa (art. 286 §1 kodeksu karnego):

Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.






Trwają prace legislacyjne nad penalizacją konkretnego zachowania polegającego na cofaniu licznika, jednak już na gruncie obecnie obowiązującego prawa możliwe jest karanie nieuczciwych sprzedawców. Wymaga to jednak udowodnienia winy sprzedawcy, co z reguły jest trudne. Jak tłumaczyłby się pan Kamil z Rumii, którego BMW posiada magiczne zdolności zmniejszania swojego przebiegu? Pewnie omyłką w pierwotnym ogłoszeniu.

Ale to kolejny dowód na to, że sprzedawcom samochodów nie można w żadnym wypadku ufać i najlepiej udać się z samochodem do fachowca, który sprawdzi stan techniczny auta (np. grubość powłoki lakierniczej) i jego rzeczywisty przebieg – dokumentowany np. w czasie przeglądów w ASO. Lepiej wydać kilkaset złotych na takie sprawdzenie niż kupić kota w worku (co finalnie kosztowałoby znacznie więcej, np. w postaci kosztów napraw).


Portal Ploti.pl nie odpowiada za dodane treści. Treści dodawane są przez użytkowników poprzez opcję "Dodaj". Ploti.pl nie przechowuje danych użytkowników, którzy dodali treści na stronę. Nie weryfikujemy informacji dodanych przez użytkowników oraz nie ponosimy odpowiedzialności za ewentualne naruszenie praw autorskich. Jeśli z jakiegoś powodu uważasz, że treść na portalu Ploti.pl nie powinna się tu znaleźć, skorzystaj z opcji "zgłoś artykuł". Jeśli Twoje zgłoszenie zostanie rozpatrzone jako naruszenie to artykuł zostanie niezwłocznie usunięty.


Pozostałe w Media

Na górę