Connect with us

Media

Zostawił swoją pracowniczkę umierającą na przystanku. Ale uniknie kary…


Biznesmen Jędrzej C., kiedy jego pracowniczka dostała wylewu, nie wezwał karetki, ale przede wszystkim zadbał o to, aby wywieźć kobietę z terenu zakładu. Oksana K. pracowała nielegalnie i biznesmen nie chciał problemów. Do zostawionej na ławce kobiety wezwał pogotowie. Sąd zdecydował, że zachowanie mężczyzny spełnia przesłankę nieznacznej szkodliwości czynu.






O dramatycznej sytuacji, do której doszło pod Środą Wielkopolską, pisaliśmy na początku tego roku. W styczniu, 43-letnia Oksana K. pracująca w przedsiębiorstwie zajmującym się dystrybucją warzyw i owoców. doznała wylewy.

Kiedy pracodawca kobiety zorientował się, że kobiecie dolega coś poważnego nie wezwał jednak karetki, ponieważ pracowała nielegalnie. Właściciel przedsiębiorstwa zamiast tego zaniósł kobietę do samochodu i wywiózł do pobliskiego parku. Kobietę położył na ławce i zadzwonił po policję, zgłaszając, że kobieta jest pijana. Oksana K. trafiła do szpitala i chociaż udało się ją uratować, obecnie wciąż ma poważne problemy ze zdrowiem. Kobieta jest niepełnosprawna fizycznie i wymaga długotrwałej rehabilitacji.

Niska szkodliwość czynu?






Pracodawca Ukrainki usłyszał łącznie dziewięć zarzutów – w tym nieudzielenia pomocy i narażenia Oksany K. na utratę życia lub zdrowia. Jędrzejowi C. udało się jednak dojść do porozumienia z Oksaną K. i jej rodziną, w kwestii rekompensaty i opłaty leczenie oraz rehabilitacji Oksany K. Dzisiaj Sąd Rejonowy w Środzie Wielkopolskiej sprawę biznesmena… warunkowo umorzył na okres dwóch lat (takiego rozwiązania domagał się adwokat Jędrzeja C – Krzysztof Urbańczyk).

Sąd jednocześnie uznał Jędrzeja C. za winnego (mężczyzna przyznał się do winy) i orzekł nawiązkę w wysokości 10 tys. zł na rzecz pokrzywdzonej Oksany. Sędzia Jacek Kamiński, w rozmowie z „GW”, podkreślił też, że rekompensata pozwoli na rehabilitację Oksany K., a winny przedsiębiorca wyraził skruchę i jest osobą niekaraną sądownie. Ponadto sąd jako okoliczność łagodzącą uznał próbę przewiezienia kobiety do szpitala (którą Jędrzej C. przerwał). – Sam stan zdrowia zaistniał już wcześniej i utrzymywał się już prawdopodobnie od 24 godzin. Każdy miał możliwość w tym czasie wezwać pogotowie – argumentował dalej sąd.






– Mój klient przyznał się do winy, wyraził skruchę, opowiedział jak było, wprowadził mechanizmy ochronne w firmie i przede wszystkim pojednał się z pokrzywdzoną oraz uiścił wszelkie obowiązki w ZUS – tłumaczy Urbańczyk w rozmowie z „Głosem Wielkopolski”. Adwokat stwierdził też, że Jędrzej C. „spanikował podczas dynamicznego zdarzenia”, a sam proces na oczach mediów to już dla niego wystarczająca kara. Na nagłośnienie sprawy skarżył się też sam Jędrzej C.

Ze stanowiskiem sądu zgadza się też adwokat Oksany K. – podkreślając, że doszło do zawarcia porozumienia w tej sprawie. Z decyzją sądu nie zgadza się tylko prokuratura, która wskazuje, że warunkowe umorzenie może mieć miejsce jeśli sąd uzna, że sprawa dotyczy nieznacznej szkodliwości czynu. – W przypadku warunkowego umorzenia sprawy przesłanką jest niska szkodliwość czynu. Taką nie jest życie i zdrowie człowieka – podkreślił prokurator Kamil Sokalski w rozmowie z „Faktem”.

Wyrok sądu jest nieprawomocny. Prokuratura prawdopodobnie odwoła się od wyroku.



Portal Ploti.pl nie odpowiada za dodane treści. Treści dodawane są przez użytkowników poprzez opcję "Dodaj". Ploti.pl nie przechowuje danych użytkowników, którzy dodali treści na stronę. Nie weryfikujemy informacji dodanych przez użytkowników oraz nie ponosimy odpowiedzialności za ewentualne naruszenie praw autorskich. Jeśli z jakiegoś powodu uważasz, że treść na portalu Ploti.pl nie powinna się tu znaleźć, skorzystaj z opcji "zgłoś artykuł". Jeśli Twoje zgłoszenie zostanie rozpatrzone jako naruszenie to artykuł zostanie niezwłocznie usunięty.


Pozostałe w Media

Na górę